„Władcy czasu” Eva García Sáenz de Urturi

Białe Miasto… Pierwszy tom zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. Drugi okazał się rozczarowaniem, nie sprostał moim oczekiwaniom, które zbudowałam na bazie pozytywnych doświadczeń z jego poprzednikiem. Tak więc na trzecim tomie spoczywała ogromna odpowiedzialność. Czy autorka postarała się i zdołała uratować honor serii, czy też ostatecznie pogrążyła potencjał drzemiący w trylogii Białego Miasta?

Jest rok 2019. Vitorczycy zaczytują się w powieści „Władcy czasu”, której akcja dzieje się w XII-wiecznej Victorii. Nikt nie zna autora, nawet wydawca nie podejrzewa, kto mógł napisać ten bestseller. Na jednym ze spotkań promocyjnych „Władców czasu” dochodzi do zbrodni wzorowanej na zabójstwie dokonanym w powieści. Kraken po raz kolejny zakasuje rękawy i rzuca się w pogoń za mordercą.

Kilkadziesiąt pierwszych stron kazało mi myśleć, że pierwszy tom trylogii udał się autorce przez przypadek. Przeczuwałam powtórkę z telenoweli, którą zaserwował nam tom drugi. Równolegle śledzimy dwa wątki fabularne, losy Krakena i jego policyjne zmagania oraz historię bohaterów z XII wieku. Z początku mi to przeszkadzało. Nie potrafiłam się zaangażować w urywane historie, nie pamiętałam co ostatnio działo się w wątku, do którego zmierzały kolejne strony. Jednym słowem: bałagan. Ale z czasem się przyzwyczaiłam, okazało się, że zabieg ten nie był wcale chaotyczny, a bardzo przemyślany. Ciekawa, rozbudowana i całkiem dobrze skonstruowana intryga kryminalna, powrót do fascynującego Kraju Basków, sporo historii. To wszystko za co czytelnicy pokochali „Ciszę Białego Miasta” odnajdziemy również we „Władcach czasu”. Niestety z trochę mniejszą intensywnością. Nadal trochę za dużo obyczajówki w kryminale, ale wybaczam, nie było tak źle, nie rzuca się to w oczy.

Powrót do formy? Nie posunęłabym się do takiego stwierdzenia. Jest dobrze, nawet bardzo dobrze, ale zawsze mogło być lepiej.

Koniec końców polecam i uważam, że to godne zakończenie tej głośnej serii, a honor trylogii uznaję za uratowany.

Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko

Wydawnictwo Muza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *