„Szeptacz” Alex North

Ta książka opanowała połowę bookstagrama, wyskakuje nawet z lodówki. Ale czy słusznie? Czy rzeczywiście jest warta całego tego szumu? „Szeptacz” to debiut Alexa Northa, więc pomimo małych niedociągnięć chylę czoła przed autorem. Jego kariera pisarska zdecydowanie rozpoczęła się z niezłym przytupem. 

Nie skłamię, jeśli powiem, że jest to jeden z lepszych thrillerów kryminalnych jakie było mi dane czytać. Mamy tutaj brutalnego, przerażającego seryjnego mordercę dzieci – Szeptacza, którego zbrodnie wstrząsnęły okolicą 20 lat temu. Mamy kilkuletniego chłopca, który rozmawia z nieistniejącymi postaciami. A na dokładkę mamy świeże morderstwo, identyczne z tymi sprzed dwóch dekad. Niemłody już policjant, wraz z partnerką ścigają się z czasem, aby nie dopuścić do kolejnych porwań i zabójstw małych chłopców.

Pierwsze co uderza czytelnika po przeczytaniu kilku stron to niepokojący i mroczny klimat, który nie odpuszcza ani na chwilę. Autor poszedł o krok dalej i włączając elementy nadprzyrodzone dodał do opowieści odrobinę grozy. Pewnie już wiecie, że łatwo mnie przestraszyć, a więc i tutaj były momenty kiedy ciarki przeszły mi po plecach. Intryga skonstruowana jest dobrze, nie mogę się przyczepić. Historia napisana jest w taki sposób, że trudno się od niej oderwać.

Wszystko ładnie pięknie, ale przejdźmy teraz do słabej strony, a mianowicie do bohaterów. Niestety autor nie podołał temu zadaniu. Tragedii nie ma, ale postaci są nijakie, mało interesujące. Widać, że autor się starał stworzyć ciekawych, nietuzinkowych bohaterów. Widać też, że mu to po prostu nie wyszło. Ale pamiętajmy, że to debiut, teraz może być już tylko lepiej i lepiej.

 

Tłumaczenie: Paweł Wolak

Wydawnictwo Muza

1 myśl na “„Szeptacz” Alex North”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *