„Siedem śmierci Evelyn Hardcastle” Stuart Turton

Aiden Bishop osiem razy z rzędu przeżywa dzień, w którym zamordowana zostaje Evelyn Hardcastle. Codziennie budzi się w innym wcieleniu. Jego zadaniem jest zbadanie sprawy z ośmiu różnych perspektyw i w ostateczności odkrycie, kto jest zabójcą dziewczyny. Rozwiązanie zagadki jest warunkiem opuszczenia przez niego mrocznej posiadłości, w której cały scenariusz się rozgrywa. 

Co pierwsze rzuciło mi się w oczy w tej książce, to niesamowity, mroczny i tajemniczy klimat rodem z książek Agathy Christie. Do tego atmosfera dobrego escape room’u i zagadka wzorowana na rozgrywce gry Cluedo. W wyniku tej mieszanki powstała wciągająca opowieść, która intryguje i zostawia po sobie ślad na długo. Mnogość wątków i postaci oraz przeskoki w czasie mogą spowodować lekkie oszołomienie, jednak po chwili wszystko staje się jasne i klarowne. Poszczególne wątki zgrabnie zbiegają się w jedną całość, odkrywając przed czytelnikiem tajemnicę mrocznego domu i jego gości. Jedyne do czego mogę się przyczepić to zakończenie, które niestety okazało się nijakie w porównanie do całości tej pozornie pogmatwanej historii.

Autor kupił mnie nietypowym podejściem do kryminału, mglistym, XIX-wiecznym klimatem i lekkością pióra.

Tłumaczenie: Łukasz Praski

Wydawnictwo Albatros

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *