„Pragnienie” Richard Flanagan

Ta książka zostawiła mnie z konkretnym kacem. Wzbudziła we mnie poczucie wściekłej bezsilności, dotknęła mnie do głębi. W pewnym momencie miałam ochotę rzucić czytnikiem o ścianę (czego na szczęście nie zrobiłam, szkoda czytnika). Wiem, że wiele ludzi nie dostrzega w niej niczego specjalnego, ale na mnie zadziałała bardzo intensywnie. Na długo zapamiętam frustrację w jaką mnie wprawiła.

Opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, podzielona jest na dwie historie. 

Z jednej strony nieszczęśliwy Charles Dickens, poświęcający się napisanej przez Wilkiego Collinsa sztuce „The Frozen Deep”, inspirowanej śmiercią sir Johna Franklina w lodach Arktyki. Z drugiej gubernator Ziemi Van Diemena, sir John Franklin i jego żona, Lady Jane. Niespełniony podróżnik i kobieta, która bez miłości kieruje jego życiem i decyzjami. Kolonizatorzy i kolonizowani. Dwa światy. Wszyscy czegoś pragną. Tłumią w sobie te pragnienia, bo cywilizowany człowiek odznacza się tym, że nie ulega namiętnościom. To odróżnia go od dzikusa. Cywilizowany świat boi się pragnąć. A tego czego się boi – niszczy. Wszystko co inne, wszystko co żywe i ulegające pragnieniom – musi umrzeć. Musi zostać zdeptane, zniszczone i zapomniane. To pełna emocji opowieść o ludzkich pragnieniach, o skutkach kolonializmu i strachu przed tym, co nieznane. Na 250 stronach Flanagan zawarł tak wielki ładunek przemyśleń, uczuć, historii, skrywanej rozpaczy i okrucieństwa że ledwo udało mi się to udźwignąć. Czy sztywne ramy, w jakich „cywilizowani” ludzie sami się zamykają mogą przynieść cokolwiek dobrego? 

O tej książce mogłabym pisać i pisać, wyciągając coraz to nowe wnioski. Powiem jedynie – czytajcie i przekonajcie się sami, czy Was też tak poruszy.

 

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki

Wydawnictwo Literackie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *