„Piknik pod wiszącą skałą” Joan Lindsey

Australia. W upalny dzień, 14 lutego 1900 roku uradowane perspektywą wolnego dnia dziewczęta z pensji pani Appleyard wraz z dwoma nauczycielkami wyruszają na długo wyczekiwany piknik do słynnego miejsca pod wiszącą skałą. Kilka z nich po posiłku postanawia wybrać się na przechadzkę w kierunku tajemniczej skały, aby zdobyć o niej więcej informacji do wypracowania, które muszą napisać kolejnego dnia. Z czterech dziewcząt wraca tylko jedna, w stanie całkowitej histerii. Nie pamięta co się z nią działo, ani nie potrafi wskazać gdzie znajdować się mogą jej zaginione towarzyszki. W międzyczasie okazuje się, że nikt nie wie gdzie podziewa się jedna z nauczycielek. Rozpoczyna się śledztwo.

W tej książce pierwsze skrzypce gra atmosfera. Joan Lindsay bezbłędnie potrafi przenieść czytelnika w świat gęstej, prawie namacalnej mgły, którą spowita jest wisząca skała i wszystko co dzieje się w jej pobliżu. Owiane tajemnicą, dzikie miejsca Australii odciskają piętno w wyobraźni czytającego. Każda scena okraszona jest bujnymi opisami przyrody, które nadają poszczególnym wydarzeniom odpowiedni nastrój. Nie da się ukryć, że opisy te bywają długie, ale na pewno nie są nużące ani zbędne. Wszystko tętni życiem, wszystko współgra z naturalnym rytmem Australijskiego lata. Za każdym rogiem czają się tajemnice do rozwiązania, a największą z nich jest zagadka samej wiszącej skały.

Książka ujęła mnie niesamowitą subtelnością i kontrastami. Już samo przeciwstawienie dzikiej, nieokiełznanej natury i paskudnej pensji pani Appleyard wprowadza napięcie. Ten klimat! Ta atmosfera! Coś wspaniałego. Rzadko można trafić na książkę napisaną tak wnikliwie, w tak niebanalnym stylu. Postaci pięknie stworzone. Te zwiewne sukienki i koronki spowite mgłą. Delikatne buciki rozdeptujące robaki. Tajemnica i napięcie biją z każdej strony. Jest to książka, która zdecydowanie zostanie w mojej pamięci na dłużej.

Z „Piknikiem pod wiszącą skałą” wiąże się pewna kontrowersja. Kiedy książka została wydana w 1967 roku wiele ludzi uważało, że jest to opowieść oparta na faktach. Mimo zaprzeczeń samej autorki czytelnicy dopatrywali się w niej prawdziwych wydarzeń mających miejsce w tamtych okolicach. Na podstawie książki powstał też nagradzany film o tym samym tytule w reżyserii Petera Weira.

Nie jest to jednak książka, w której straszy. Nie jest to horror. Jest to natomiast znakomicie skonstruowany, od pierwszej do ostatniej strony trzymający w napięciu i niepewności thriller. Polecam wszystkim spragnionym bez pamięci zatopić się w niesamowicie klimatycznej lekturze.

 

Tłumaczenie: Wacław Niepokólczycki

Wydawnictwo Replika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *