„Październikowa kraina” Ray Bradbury

Wyobraźcie sobie jesień. Ale nie piękną, mieniącą się kolorami dojrzałych liści, lecz jesień mroczną, nasyconą dziwami i pełną niepokoju. Jesień, która sprawia, że nie czujecie się pewnie wracając do domu pustą ulicą, oświetloną jedynie kilkoma marnymi latarniami. Jesień, która przynosi mgłę, szepczący wiatr oraz mdlący smród zgnilizny i śmierci. Czy zastanawialiście się kiedyś czego chce szkielet siedzący sobie w samym środku waszych ciepłych ciał? Wyobrażaliście sobie jak wygląda Śmierć? Czy słyszeliście triumfalny śmiech wiatru? Jeśli nie, to zajrzyjcie do „Październikowej krainy”, tam znajdziecie odpowiedzi na pytania tego kalibru.

W dziewiętnastu opowiadaniach Ray Bradbury, który dziś jest już klasykiem literatury z gatunku science fiction, dał nam popis swoich umiejętności pisarskich z wczesnych lat twórczości, większa część tego tomiku powstała bowiem zanim ukończył 26 lat. Zbiór opowiadań po raz pierwszy wydany został w 1946 roku pod tytułem „Mroczny karnawał”. Dziewięć lat później Bradbury dodał jeszcze pięć opowiadań, a cały tomik zmienił tytuł na „Październikową krainę”. I dobrze, bo rzeczywiście ta książka nie mogłaby być już ani odrobinę bardziej październikowa.

Co tam mamy? Wszystko co tylko może nam się kojarzyć z sezonem halloweenowym i klasycznymi opowieściami grozy, czyli duchy, wampiry, trupy, podejrzane noworodki i karły. Każde opowiadanie ma całkiem inny klimat, ale wszystkie łączy jedno… są dziwne, jak jeden mąż. Jedne troszkę bardziej, inne odrobinę mniej, ale wszystkie są naprawdę dziwne, w dobrym tego słowa znaczeniu. Tak po prostu. Długo nad tym myślałam, ale to jedyne określenie, które przychodzi mi do głowy. Czasem rozśmieszą, czasem zjeżą włoski na karku. Ponadto wszystkie niosą jakieś konkretne przesłanie.

Nie jest to typowa, mocna groza. Jest bardzo subtelna, przez co wprowadza czytelnika w specyficzny klimat, który pozostaje w głowie na długo.

Polecam! I zachęcam do czytania właśnie w październiku kiedy przyroda powoli zamiera, a z grobów powstają duchy zmarłych.

 

Tłumaczenie: Tomasz S. Gałązka

Wydawnictwo C&T

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *