„Middlesex” Jeffrey Eugenides

„Middlesex” to epicka historia dziejąca się na przestrzeni ośmiu dekad i trzech pokoleń. Eugenides na kartach książki zawarł kawał historii, rozpoczynając od wojny grecko-tureckiej, poprzez epokę przemysłową w Stanach Zjednoczonych, aż po wyzwolone lata 70. XX wieku. Na tym wspaniałym, chaotycznym tle rozgrywa się historia niezwykłej rodziny Stephanidesów,. Autor zabiera czytelnika w podróż śladami mutacji na piątym chromosomie, która przekazywana przez pokolenia w endogamicznej rodzinie zatrzymuje się na jednej osobie. Z syndromem braku 5-alfa-reduktazy rodzi się Calliope Stephanides, narrator opowieści, hermafrodyta, osoba zwykła i niezwykła jednocześnie.

„Middlesex” w 2002 roku została nagrodzona Pulitzerem, czemu nie można się dziwić. Jest to książka poważna, ważna, ponadczasowa, nie zawaham się wręcz powiedzieć, że jest to arcydzieło. Bohaterowie bardzo żywi, ich wiarygodne emocje zalewają czytelnika. Sposób prowadzenia narracji momentami przypominał mi książki Donny Tartt, które uwielbiam. Ciężko jest jednoznacznie określić o czym jest ta książka. Jest o tęsknocie, miłości, strachu, dojrzewaniu, niewinności, naiwności, odkrywaniu siebie, niezrozumieniu, wrażliwości. To chwytająca za serce historia istnienia niezrozumianego, otoczonego tabu, niewiedzą i ignorancją. 

To moja pierwsza książka Eugenidesa, ale już planuję lekturę kolejnych i wysuwam śmiałe podejrzenie, że wkroczy on na listę moich ulubionych autorów. Ludzie, czytajcie „Middlesex”!!!

 

Tłumaczenie: Witold Kurylak

Wydawnictwo Sonia Draga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *