„Inkub” Artur Urbanowicz

Polowanie na czarownice

Na Suwalszczyźnie, w małej wsi o nazwie Jodoziory, znaleziono dziwnie zmumifikowane zwłoki starszego małżeństwa. Wydawać by się mogło, że całe życie we wsi powoli zamiera. Reszta mieszkańców bowiem zaczyna stopniowo podupadać na zdrowiu, zarówno fizycznym jak i psychicznym. Stają się agresywni, atakują się na wzajem, dochodzi również do samobójstwa młodego policjanta badającego na własną rękę  sprawę domniemanej klątwy, która wg mieszkańców jest przyczyną spotykających ich nieszczęść. Dodatkowo nad Suwalszczyzną za kilka dni pojawić ma się zorza polarna. Jednak przed tym zjawiskiem świetlnym w Jodoziorach sporadycznie zauważyć można jaskrawe zielone światło, które bije z okien opuszczonej chaty. W domu tym, według opowieści mieszkańców wsi, przed czterdziestoma laty mieszkała groźna czarownica, a okolicę nawiedzały dokładnie takie same tragedie jak w ostatnim czasie. Do wioski przyjeżdżają policjant Vytautas Česnauskis i jego partner Mateusz. Mają oni poprowadzić śledztwo w sprawie dziwnych zdarzeń mających miejsce w Jodoziorach. Czy odkryją co jest przyczyną tego chaosu? Czy to możliwe, że czarownica powróciła do wsi? Kto i jak jest w stanie powstrzymać coraz szybciej rozprzestrzeniające się zło?

„Inkub” to solidna cegła, którą z powodzeniem można zrobić komuś krzywdę, jednak ilość stron nie przekłada się na wydłużony czas czytania. Ta książka wciąga tak bardzo, że naprawdę ciężko ją odłożyć, przez co czyta się w błyskawicznym tempie. 

Główny bohater – policjant Vytautas Česnauskis to postać, która zrobiła na mnie złe pierwsze wrażenie. Po przedstawieniu tego bohatera pomyślałam, że nie jestem w stanie przetrwać kolejnych 700 stron śledząc poczynania tego drętwego gościa. Na szczęście było to, tak jak napisałam, tylko złe pierwsze wrażenie. Po bliższym poznaniu Vytautas wiele zyskuje i daje się polubić. Urbanowicz stworzył bardzo złożonych bohaterów, pełnych indywidualnego charakteru. Każda postać występująca w „Inkubie” jest pełna tajemnic i niedopowiedzeń, wręcz podejrzana. Za to bardzo duży plus, nie lubię, kiedy czytelnik wszystko ma podane na tacy.

Autor bardzo zgrabnie zagrał podziałem fabuły na dwie epoki. Relacje z obu czasów przeplatają się ze sobą, wzajemnie się uzupełniając. Mimo przeskoków w czasie o całe 40 lat czytelnik nadal czuje ciągłość wydarzeń. Wątki logicznie się ze sobą łączą w pasjonujące śledztwo pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Ogromnym plusem całej historii zdecydowanie jest klimat panujący w powieści. Atmosfera jest gęsta, ciężka i mroczna. Pełna skrywanych sekretów i niewyjaśnionych tajemnic. Wszędobylskie zło, złudzenia i omamy. Siły nadprzyrodzone, które osiadają grubą warstwą na mieszkańcach wioski. Czarownica, klątwa i generalnie towarzystwo rodem z samego piekła.  

Jest to powieść grozy, jednak dla mnie tej grozy było trochę za mało, żebym się bała. Nie zmienia to jednak faktu, że czytanie pochłonęło mnie całkowicie i wiem, że chętnie do Inkuba jeszcze wrócę.

 

Wydawnictwo Vesper

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *