„Herbaciana Dziewczyna” Lisa See

Li-Yan to dziewczyna wywodząca się z jednej z chińskich mniejszości narodowych. Dorasta w prowincji Yunnan, gdzie całe wioski żyją w zgodzie z rytmem przyrody. Wzrasta wśród tradycji. Jej wieś, tak jak i wszystkie okoliczne, utrzymuje się z uprawy herbaty. Starannie dbają o drzewka, a w porze zbiorów wszyscy, łącznie z dziećmi z namaszczeniem zbierają dojrzałe liście.

Li-Yan jako jedna z niewielu dzieci z wioski dobrze się uczy, świetnie radzi sobie z językami. Dzięki tej umiejętności nawiązuje kontakt z przybyszem z wielkiego świata, który przyjechał do Yunnanu w poszukiwaniu cennej, najlepszej herbaty na świecie, którą znaleźć można tylko w okolicznych górach. Dziewczyna zostaje jego tłumaczką.

Jej życie zmienia się w momencie kiedy rodzi nieślubne dziecko, tzw. ludzki odrzut, którego według tradycji jej ludu powinna się pozbyć zaraz po narodzinach. Dziewczyna jednak nie jest w stanie tego zrobić. Zawija więc dziecko w koce, podarowuje mu tabliczkę herbaty i zanosi do najbliższego sierocińca. Tak rozpoczyna się jej nowa droga życiowa. 

Jest to historia bardzo poruszająca. Pełna bólu spowodowanego rozłąką z ukochanymi, pełna rozczarowań i ciężkiej pracy. Jest to historia życia zwykłej wiejskiej dziewczyny, która próbuje poradzić sobie ze stratą i stara się ułożyć sobie życie w wielkim, obcym świecie. 

Z racji tego, że tłem całej historii jest Azja, w tym przypadku Chiny, to całkiem przepadłam. Uwielbiam kiedy akcja książki toczy się w krajach azjatyckich. Sama historia nie ma w sobie niczego szczególnego, nic wielce zaskakującego. Po prostu powoli toczy się naprzód, wiele elementów jest do przewidzenia. Bohaterowie nie są jednowymiarowi, ale też nie zaskakują. Generalnie nie jestem wielką fanką literatury tego gatunku, niemniej jednak na mojej półce znajduje się kilka książek Lisy See. Ta kobieta potrafi przyciągnąć czytelnika potencjalnie nie zainteresowanego gatunkiem. Co jest tego powodem? Szczerze nie wiem. Może to, w jaki sposób opowiada o realiach życia w Chinach? Może sposób w jaki podchodzi do historii kraju? Na prawdę nie wiem, w każdym razie lubię od czasu do czasu sięgnąć po książkę jej autorstwa. Tak samo było z „Herbacianą dziewczyną”. Chciałam znaleźć się w Chinach niedalekiej przeszłości. Chciałam poczuć ten klimat, to aromatyczne jedzenie, te rytuały parzenia i picia herbaty. I wszystko to dostałam. 

W „Herbacianej dziewczynie” znajdziemy ogrom informacji o herbacie – napoju tak zwykłym na zachodzie, a tak bardzo szanowanym na wschodzie. Począwszy od jej uprawy po rytuał parzenia gotowego produktu. Po lekturze pierwsze co zrobiłam to pobiegłam do sklepu z herbatą i nakupiłam liści pu-erh.

Poza wiedzą o źródłach herbaty, Lisa See pokazuje nam świat jednej z chińskich mniejszości narodowych zamieszkujących prowincję Yunnan. Zanikające tradycje, niedzisiejsze stroje i wierzenia przekazywane z pokolenia na pokolenie. 

Więc jeżeli lubicie przenieść się do świata, w którym panują całkiem inne od naszych obyczaje, jeśli lubicie herbatę i chcielibyście dowiedzieć się więcej o jej pochodzeniu to bardzo polecam Wam tą książkę.

 

Tłumaczenie: Joanna Hryniewska

Wydawnictwo Świat Książki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *