„Dzikie Łabędzie. Trzy córki Chin” Jung Chang

Czy człowiek zamknięty w klatce ma szansę się rozwijać? Czy ciągły strach o życie swoje i najbliższych jest motywatorem do posłusznego podporządkowania się irracjonalnym metodom rządzenia stosowanym przez tyrana? W Komunistycznych Chinach pod rządami Mao Tse Tunga wszyscy musieli żyć jak w zegarku. Każdy ruch, każde wypowiedziane słowo mogło sprowadzić na całą rodzinę cierpienie, prześladowania, a nawet śmierć.

Propaganda komunistyczna rozsiewana była na każdym kroku. Cenzura i dezinformacja nie pozwalały na przepływ jakichkolwiek informacji spoza kraju. Całkowita izolacja dawała rządowi możliwość manipulacji wielomilionową populacją mieszkańców. Nikt nie miał prawa do odrobiny prywatności, ani do posiadania własnego zdania na jakikolwiek temat. Najmniejsze odstępstwo od ustalonych reguł rozpatrywane było jako działanie przeciwko partii i surowo karane, nierzadko ponoszono najwyższą karę – śmierć. Chiny stały się rygorystycznym więzieniem dla wszystkich obywateli.

„Dzikie Łabędzie” to prawdziwa historia. Jung Chang opisuje dzieje trzech pokoleń swojej rodziny. Poznajemy jej babkę, która dorastała w czasach kiedy krępowanie stóp małym dziewczynkom było wymagane przez wyznawane wtedy kanony piękna. Bez „złotych lilii”, jak nazywano okaleczone stopy, dziewczyna nie miała szans na korzystne zamążpójście, które było jedyną drogą do dobrego życia dla chińskich kobiet. Następnie autorka przedstawia nam swoją matkę, młodą dziewczynę pełną energii i zapału do budowania potężnego kraju w duchu komunistycznym. Obietnice rządu, wizje świetlanej przyszłości dla wszystkich obywateli napędzały jej chęci do działania. W końcu Jung Chang dochodzi do historii własnego życia, w którym jej głowa pełna jest propagandowych haseł. Poczucie niesprawiedliwości i tęsknota za wyrażaniem siebie walczy w niej z obowiązkiem i przymusem dostosowania się do mas. Indywidualność skutecznie zwalczano, była ona wyrazem protestu przeciw prowadzonej przez rząd „rewolucji kulturalnej”. Żyła w ciągłej sprzeczności i wiecznym poczuciu winy, że w głębi duszy nie zgadza się z wyznawanymi w kraju wartościami.

Pokazuje nam życie w tych ciężkich dla Chin czasach, prowadzi nas przez kolejne etapy panowania szalonego Mao Tse Tunga. Kult tyranii, z jednej strony ludzie ślepo idący za propagandowymi hasłami, z drugiej ludzie zastraszeni, dla których dostosowanie się do panujących reguł było jedyną szansą na utrzymanie się przy życiu. Ciągła inwigilacja, życie w nieustannym strachu. Tak wyglądało życie autorki oraz całej jej rodziny. Tak wyglądało życie całych Chin.

Przez pierwszą połowę książki nie bardzo potrafiłam wbić się w jej rytm. Ogrom informacji politycznych odrobinę mnie przytłoczył. W drugiej połowie autorka otwiera przed nami bardziej osobiste doświadczenia, poznajemy jej myśli na temat panującej wokół tragedii. Wtedy opowieść pochłonęła mnie bez reszty. Kibicowałam autorce aż do ostatniego zdania. Ciężko wyobrazić sobie terror, który przeżywali Chińczycy, jeszcze ciężej myśleć o tym, że wielu z nich, żyjąc w nieświadomości uważało to za coś dobrego. Zabijanie indywidualności, niszczenie sztuki i piękna do stopnia, w którym zakazane były nawet kwiaty i trawa są całkowicie poza moim obszarem wyobraźni. Naprawdę trudno mi pojąć, że to działo się naprawdę. Gdybym nie natrafiła na tę książkę prawdopodobnie nigdy nie zdałabym sobie sprawy ze stopnia, w jakim skrajny komunizm zniszczył Chiny i ich kulturę.

„Dzikie Łabędzie” to jednak nie tylko opowieść o cierpiącym kraju i masowym umieraniu niewinnych ludzi, to przede wszystkim historia niezwykłej odwagi i hartu ducha. Opowieść o dążeniu do spełnienia marzeń, o wsparciu ze strony najbliższych i radzeniu sobie w kryzysowych sytuacjach, które w oczach wielu wydawały się bez wyjścia. Kobiety z rodziny Jung Chang, jak i ona sama do końca walczyły o siebie i o tych, których kochały.

Autorce, dzięki podążaniu za marzeniami, udało się wyrwać z hermetycznego środowiska komunistycznego. Zyskała wolność, której wcześniej nie zasmakowała. Pozwoliło jej to napisać tę szokującą książkę obnażającą terroryzm prowadzony w jej rodzinnym kraju przez przewodniczącego Mao. Opowieść ta otworzyła oczy milionom ludzi na całym świecie. Jedynie w Chinach do dnia dzisiejszego jest zakazana przez władze.

 

Tłumaczenie: Bożena Umińska-Keff

Wydawnictwo Znak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *