„Dziewczyna z sąsiedztwa” Jack Ketchum

Nastoletni David mieszka gdzieś na amerykańskim przedmieściu w typowej, spokojnej okolicy. Miejsce to emanuje miłą, sąsiedzką atmosferą. Jest lato, więc okoliczne dzieciaki spędzają czas na zabawie i przyjemnościach, mają swoje sprawy. Nic szczególnego nie dzieje się w życiu mieszkańców. Aż do dnia, w którym do domu sąsiadującego z domem Davida wprowadzają się dwie dziewczynki, siostry Meg i Susan. Dziewczęta straciły rodziców w wypadku samochodowym i przeprowadziły się do ciotki Ruth, którą David oraz inne dzieciaki bardzo lubią. Nastolatkowie się zaprzyjaźniają. Wtedy zaczyna się koszmar. Dziewczęta padają ofiarą przemocy ze strony na wskroś przeżartej złem ciotki. Kobiety, która z nienawiści do własnej płci gotowa jest posunąć się do aktów obrzydliwego bestialstwa. W wilgotnej, ciemnej piwnicy dzieją się rzeczy niewyobrażalne. David staje przed wyborem wielkiej wagi. Czy okrucieństwo wciągnie go tak jak pozostałe dzieci z sąsiedztwa? Czy zdecyduje się oprzeć złu i pomóc koleżankom?

Nie do końca wiem jak zabrać się za opinię o tej książce. Jest to bowiem zdecydowanie najbardziej okrutna książka z jaką dotychczas zdarzyło mi się zetknąć. Wywołała we mnie bardzo wiele negatywnych emocji, od uczucia obrzydzenia do poczucia winy. Bez żadnych wątpliwości jest to horror. Ale nie taki, w którym można spodziewać się wampirów, duchów czy innych potworów, oj nie. Tutaj mamy do czynienia z najbardziej niebezpieczną i przerażającą istotą, z jaką można się zetknąć, z człowiekiem. Człowiekiem i jego chorym umysłem, z umiejętnością manipulacji i niewytłumaczalnym pragnieniem zadawania krzywdy innym.

Książka jest napisana językiem skrajnie prostym, przez co czyta się ją w zawrotnym tempie. Narracja prowadzona jest przez nastoletniego Davida, a jej surowość, prostota i bezpośredniość tylko podsycają wylewające się z treści zwyrodnienie. Ketchum robi z czytelnikiem co mu się podoba. Wzbudza emocje, których nikt normalny nie chce odczuwać, przede wszystkim głębokie przerażenie, a mimo wszystko od książki ciężko się oderwać. Jeszcze na długo po przeczytaniu „Dziewczyny z sąsiedztwa” książka uwiera gdzieś z tyłu głowy i nie daje o sobie zapomnieć. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Jacka Ketchuma i na pewno nie ostatnie.

Jeśli macie wydanie ze wstępem napisanym przez Stephena Kinga, to przeczytajcie go dopiero po skończeniu książki. Są w nim spoilery!!! Słabo. No, chyba, że lubicie wiedzieć dlaczego postaci w książkach postępują tak a nie inaczej. 

 

Tłumaczenie: Łukasz Dunajski

Wydawnictwo Papierowy Księżyc 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *