„Bakhita” Véronique Olmi

Bakhita urodziła się w Sudanie w roku 1868. W 2000 roku ogłoszona została świętą. Jej życie od wczesnego dzieciństwa naznaczone było cierpieniem. Jako kilkuletnia dziewczynka została porwana z rodzinnej wioski przez handlarzy niewolnikami. Droga, którą przeszła od tamtej pory była długa, spotkała na niej całe mnóstwo ludzi, którzy okrutnie ją krzywdzili. Była traktowana gorzej niż zwierzę. Nie pamiętała nawet własnego imienia, handlarze niewolnikami nazwali ją więc Bakhitą, co bo arabsku znaczy szczęściara. To wręcz niewiarygodne, ile hartu ducha musiała mieć ta młoda osoba, żeby przeżyć takie cierpienia, kilkakrotnie otrzeć się o śmierć i ciągle patrzeć w przyszłość z nadzieją. Jedynym źródłem szczęścia w jej życiu było kilka fragmentarycznych wspomnień o matce. Była niewolnicą, traktowaną fatalnie. Krzywdzoną ją, nie uznawano za człowieka, robiono z nią wszystko co chciano, a ona nie miała prawa głosu. 

„Bakhita” to pewnego rodzaju odyseja. Od niewolnictwa i największego poniżenia, dziewczyna odnajduje drogę do życia wśród spokoju, do odnalezienia swojego miejsca na ziemi. Otoczona ludźmi bojącymi się tego co nieznane i rasistami, próbuje ułożyć sobie życie i zapomnieć o tym co spotkało ją z rąk oprawców.

Powieść napisana jest bardzo prosto, poszczególne etapy życia Bakhity przedstawione są surowo, bez emocji. Mimo całego tego okrucieństwa zawartego na kartkach książki, nie jest to literatura, która wyciska łzy (i dobrze, przynajmniej nie trzeba biegać po domu w poszukiwaniu chusteczek). Zakładam, że taki właśnie był zamysł autorki, ponieważ potencjał na wyciskacz łez ta historia ma ogromny.

Surowość, z jaką napisana została ta historia podkreśla tylko jej brutalny i okrutny charakter. Pokazuje jak zmienia się umysł i sposób myślenia człowieka, który od najmłodszych lat był poniewierany i pozbawiany człowieczeństwa. Niewolnictwo i handel ludźmi to sprawy, które rzutują na całe życie zniewolonego człowieka, jak również na życie ludzi w jakikolwiek sposób z tym powiązanych. Historia Bakhity pokazuje też jak zmienia się człowiek stojący po drugiej stronie, ten, który uważa się za lepszego i czerpie korzyści ze zniewolenia kogoś dla własnych celów.

Warto przeczytać, szczególnie dlatego, że „Bakhita” pokazuje część historii niewolnictwa w XIX wieku. Chciałabym jednak podkreślić, że książka ta nie jest biografią. Sama Véronique Olmi otwarcie przyznaje, że wiele sytuacji i postaci to fikcja.

 

Tłumaczenie: Katarzyna Marczewska

Wydawnictwo Literackie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *