„Rytuały wody” Eva García Sáenz de Urturi

„Rytuały wody” to drugi tom trylogii Białego Miasta. Instagram pieje z zachwytu, wszyscy czekali na drugą część przygód Krakena, no i wreszcie się doczekaliśmy. Ale czy te zachwyty na pewno są zasłużone?

W górach nieopodal Vitorii znalezione zostaje ciało kobiety w ciąży. Wszystko wskazuje na to, że dokonano tu rytualnego mordu wg starożytnych, celtyckich tradycji. Inspektor Ayala, walcząc ze skutkami wypadku z pierwszej części trylogii, przystępuje do działania, aby jak najszybciej odnaleźć sprawcę zbrodni.

Zacznę może od plusów. Tło historyczne, nawiązania do kultury celtyberyjskiej, sporo archeologii i ciekawostek związanych z kulturą baskijską – to wszystko oczarowuje czytelnika. Autorka po raz kolejny udowadnia jak piękna i bogata w zabytki jest kraina Basków. Temat rytualnych mordów zaczerpnięty z kultury celtyckiej to świetny pomysł na stworzenie nietuzinkowego kryminału. I tu zaczynają się schody, bowiem to co w kryminałach najlepsze, czyli śledztwo, stopniowe zbieganie się wielu wątków w jednym miejscu, tutaj zostało przyćmione przez toczącą się w życiu bohaterów telenowelę. „Rytuały wody” straciły ciężki klimat jaki panował w „Ciszy Białego Miasta”, nie trzyma już czytelnika w takim napięciu. Bardzo szybko zorientowałam się, kto jest sprawcą. Wyraźnie daje się odczuć syndrom drugiego tomu, w którym historia jakby na siłę jest rozciągana, byle tylko podtrzymać ciągłość opowieści i dotrwać do tomu trzeciego. Nie zrozumcie mnie źle, książka jest generalnie dobra, oceniłam ją na 6/10, po prostu po tej autorce spodziewałam się czegoś więcej. Na pewno też przeczytam ostatnią część trylogii, bo jestem ciekawa co jeszcze autorka ma przygotowane dla nas w zanadrzu.

 

Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko

Wydawnictwo Muza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *